Ciasteczka czekoladowo – kawowe

Te ciasteczka to coś dla amatorów gorzkiej czekolady. Wspaniały smak, słodycz ciasteczek przełamuje dodatek naparu kawy. Rozpływają się w ustach. Są tak kruche i delikatne, że trzeba bardzo ostrożnie zdejmować je z blaszki. Moje są wielkości 1,5 cm. Można zrobić większe ale dla mnie im mniejsze ciasteczka tym bardziej urokliwe. Pyszne są, polecam!

 

CIASTECZKA CZEKOLADOWO – KAWOWE

 

300 g gorzkiej czekolady (70% kakao)

1/2 szklanki cukru pudru

200 g masła

1/2 szklanki mąki kukurydzianej

1 szklanka mąki pszennej

2 łyżki kawy rozpuszczalnej

 

Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Miękkie masło ucieramy z cukrem pudrem na jasną puszystą masę. Kawę rozpuszczamy w 2 łyżkach gorącej wody. Do utartej masy maślanej dodajemy rozpuszczona, przestudzoną czekoladę. Gdy masa będzie jednolita dodajemy kawę. Całość miksujemy jeszcze przez chwilę. Dodajemy obie mąki. Mieszamy aż składniki się połączą i ciasto będzie gładkie.

Ciasto przekładamy do rękawa cukierniczego z końcówką w kształcie rozetki. Nie przekładajcie do rękawa od razu całego ciasta tylko nakładajcie małe porcje – wtedy ciasto wyciska się łatwiej. Wyciskamy małe ciasteczka na blaszkę wyłożoną pergaminem. Pieczemy w temperaturze 180 190 stopni przez 7-10 minut. Czas pieczenia zależy od wielkości ciasteczek.

Z tych proporcji wychodzą 4 blaszki ciastek o wielkości 1,5 cm.

 

Wydrukuj przepis

43 comments

  1. 19 października 2010 o 17:17

    Pyszne ciasteczka! kawa i czekolada to moje ulubione połączenie :) czy jesli nie posiadam rekawa cukierniczego da sie ciastka jakos inaczej nalozyc, np. lyzka? (oczywiscie nie beda takie piekne, ale przeciez chodzi tez o smak!)

    • Ania
      19 października 2010 o 17:34

      Mój rękaw cukierniczy to zwykły worek na mrożonki + byle jaka plastikowa końcówka do dekoracji tortu – taka z dwóch części, na zakrętkę (w marketach są po 10zł) . Jak nie masz końcówki to obetnij róg worka i wyciskaj małe guziczki :). Porządny rękaw cukierniczy i duuuuużo różnych tylek to moje marzenie :)

  2. 19 października 2010 o 17:42

    przepis ciekawy. z chęcią wypróbuję :) ale chciałabym coś wtrącić.. ;) mianowicie: „Gdy masa będzie jednolita dodajemy kawę. Całość miksujemy jeszcze przez chwilę. Dodajemy obie mąki i rozpuszczoną kawę.” dwa razy kawę dodajemy? ;)

    • Ania
      19 października 2010 o 18:03

      Kawę dodajemy przed mąką. Idę poprawić :)

  3. 19 października 2010 o 17:58

    Śliczne !
    Podziwiam Cię za cierpliwość – cztery blachy takich drobiazgów to jest coś ! :)

  4. 19 października 2010 o 18:12

    takie ciasteczka to od razu przychodzi ochota na małą czarną :)

    pozdrawiam

  5. 19 października 2010 o 18:22

    moja mam kiedyś podobne kupowała i były pyszne. Te tez wyglądają na smakowite (:

  6. 19 października 2010 o 18:27

    ale ładne :)

  7. 19 października 2010 o 18:34

    Rewelacyjne ciasteczka! Maleńkie,cudne słodkości:))

  8. 19 października 2010 o 19:12

    no,to cos dla mnie :) mocno czekoladowe i z kawa….pycha musza byc i jeszcze do tego takie sliczne :)
    Pozdrawiam cieplutko :)

  9. 19 października 2010 o 19:46

    na pewno wypróbuję! ślinka mi cieknie!

  10. 19 października 2010 o 20:02

    Śliczne maleństwa, a do tego tak pomysłowo podane :)

  11. 19 października 2010 o 20:07

    Ależ urocze! Zakochać się można w tych małych pysznościach…

  12. 19 października 2010 o 20:18

    Świetne i apetyczne zdjęcia, zwłaszcza to ostatnie:)

  13. 20 października 2010 o 04:55

    Cudowne!

  14. 20 października 2010 o 07:34

    przeurocze! i bardzo niebezpieczne bo taki kubeczek z ciasteczkami może przy jednym posiedzeniu pozostać bez zawartości :)

    • Ania
      20 października 2010 o 10:10

      Oj bardzo niebezpieczne :). Znikają niezwykle szybko.

  15. 20 października 2010 o 12:19

    Jejku Ty to masz rękę i cierpliwość. Ja bym się poddała przy robieniu 10 ciasteczka. Cudowne, rewelacyjne. Poproszę o kilka do mojej popołudniowej kawy.

  16. 20 października 2010 o 16:57

    jakie slodziaki…doslownie i w przenosni…kiedys byly takie czekoladki…juz dawno ich nie widzialam.gratuluje cierpliwosci

    • Ania
      20 października 2010 o 18:44

      Pamiętam te czekoladki :) Uwielbiałam je.

  17. Kasiek
    20 października 2010 o 19:21

    ale słodkie guziczki :D

  18. 21 października 2010 o 12:56

    ależ te ciasteczka są piękne!

  19. 22 października 2010 o 20:40

    śliczności, Aniu!:)

  20. 23 października 2010 o 21:53

    Wspaniałe :D I to nie tylko dlatego że dobry dla mnie przepis, bo bez jajek ani nic. Uwielbiam kombinację wysokiej jakości czekolady z kawą. Tak się właśnie martwiłam ostatnio że nie ma dla mnie nic dobrego i szybkiego, czekoladowo-kawowego, ani kupić nic bez jajek i mleka, ani nie mam dobrych przepisów czekoladowo-kawowych.. Blogi są naprawdę pełne niespodzianek, jeden klik i już mam co szukałam :D

  21. 23 października 2010 o 21:55

    Kiedys zrobiłam ciasteczka tego samego typu po angielsku nazywają sie Melting Moments. I są dokładnie takie jak ich nazwa
    A Twój przepis zapisałam. Wypróbuję kiedyś

  22. 24 października 2010 o 08:00

    Genialne!

  23. 25 października 2010 o 07:40

    Leciutkie i smakowite :)

  24. 28 października 2010 o 16:24

    jakie one są maleńkie. jakie one są urocze..

  25. 28 października 2010 o 20:26

    Bardzo lubię słodycze z posmakiem kawy. Będę musiała się skusić i upiec te wspaniałe ciasteczka:)

  26. 3 listopada 2010 o 19:49

    Aleś mi apetytu narobiła! Uwielbiam i kawę i czekoladę… :))

  27. 30 listopada 2010 o 19:36

    Prezentują się bosssko :) rozczulają swoim rozmiarem i kolorem.

  28. 30 grudnia 2010 o 11:16

    Cześć wczoraj pokusiłam, się zrobić ciasteczka. Na zdjęciu wyglądają pięknie, a mi wychodzą placki. W smaku są pyszne, ale rozpływają się w piekarniku. Wszystko zrobiłam dokładnie zgodnie z przepisem. POMOCY! Co robię nie tak??

    • Ania
      30 grudnia 2010 o 11:33

      Mnie ostatnio też wyszły takie mało kształtne ale nieopatrznie zmieniłam cukier puder (wszystko inne robiłam tak jak w przepisie). Dotychczas robiłam te ciasteczka i wszystko było ok. Jak użyłam cukru pudru „Diamant” to się rozlewały w piekarniku. Nie mam do tego „Diamanta” szczęścia, nic dobrego mnie nie spotyka jak go używam :)))

  29. Agnieszka
    1 lutego 2011 o 15:39

    witajcie:)
    dziś właśnie robiłam te ciasteczka, i ciasto wyszło mi chyba dziwnej konsystencji, bo prawie stałej:) i nie mogłam go wycisnąć przez rękaw, a przepis sprawdziłam kilka razy i wszytsko wg niego zrobione, no i jak wyżej-wyszły placki… to już rozumiem bo diamant, ale czy ta konsystencja taka powinna być?
    pozdrawiam
    aga

    • Ania
      1 lutego 2011 o 17:23

      Tak, ciasto jest gęste i dosyć ciężko wyciska się je przez rękaw. Takie ma być :)

  30. Elunia
    17 czerwca 2011 o 09:22

    Jak je zobaczyłam, to się zakochałam :)
    Ale mimo, że na pudrze to niestety mi też jeden placek wyszedł :( ale w smaku pyszny nadal, więc go pokruszę i wykorzystam w jakimś serniku;) a następnym razem pokombinuję czego dodać lub ująć. Akurat rękaw cukierniczy mam taki porządny materiałowy, ale mi przez niego bardzo tłuszcz wychodził (może to dlatego tak się wszystko rozlało?)

  31. 27 sierpnia 2011 o 08:09

    czym można zastąpić mąkę kukurydzianą?

  32. Basia
    31 stycznia 2012 o 08:33

    Zrobiłam te ciasteczka i jestem oczarowana! Są pyszne i kształt mają taki jak na zdjęciu :) Pycha!

  33. tardis
    17 listopada 2013 o 11:04

    hahaha, tak starałam się nie kupić cukru diamand, że aż zapomniałam, że to ma być cukier puder i kupiłam kryształ. A później zapomniałam o tej firmie i okazało się, że mam w domu puder diamand :D Ale to się okazało jak już upiekłam i się radośnie zrobił jeden placek. Ciastkowy placek był bardzo miękki. Wątpiłam czy się w ogóle upiekło. Taka miękka pianka. Ale jak zobaczyłam, że wraz ze stygnięciem wszystko ładnie twardnieje to szybciutko pokroiłam na małe kwadraty. I mam kwadratowe, płaskie, niezwykle kruche i bardzo pyszne ciasteczka! Idealne do porannej kawy czy herbaty. Jestem upartą bestią więc jutro spróbuję raz jeszcze :D

  34. tardis
    23 listopada 2013 o 23:19

    Podejście nr 2.Tym razem kupiłam czekoladę odpowiednią oraz cukier. Nie kombinowałam jak ostatnio ;). Widać poprawę. Ciasto było bardziej tępe. Wyciskałam na blaszkę mniejsze porcje (zrobiłam eksperyment i jedną porcję robiłam jak ostatnio a drugą z mniejszą ilością wyciśniętego ciasta. Te drugie wyszły lepiej). Nie mogłam trzymać dłużej jak 5 min w piekarniku. Nie rozlały się jak ostatnio, ale wciąż nie zachowują tego cudownego kształtu. Wydaje mi się, że daję za mało mąki. Proszę, Aniu, czy możesz zważyć ilość mąki i podać wagę? Ja wiem, że najlepsze czarownice dają wszystko na oko i wychodzi, ale muszę znaleźć błąd, który popełniam i szukam już wszędzie :) Myślę też, że problemem może być w moim piekarniku zbyt wysoka temperatura. Następnym razem (a na pewno będzie) zmniejszę do 175

  35. Ania
    24 listopada 2013 o 20:37

    Nie zmniejszaj temperatury, bo właśnie zbyt niska temperatura jest przyczyną wytapiania się masła z ciastek podczas pieczenia.
    Spróbuj użyć innej mąki, z innej firmy. Ja w ubiegłym roku piekłam pierniki i ciastka z mąki, którą kupiłam w Lidu. Zauważyłam, że ciasta wyrobione z tej właśnie mąki były bardziej luźne i bardziej klejące niż zwykle.

  36. tardis
    25 listopada 2013 o 22:02

    no właśnie przeczytałam pod innym twoim przepisem tą informację o tym, że masło się wytapia i nie wolno zmniejszać temperatury. Spróbuję z innej firmy mąki użyć. Dziś dałam trochę ciasteczek teściówce. Stwierdziła, że są niesamowicie wciągające i pyszne! Z nutą sugestii, że za mało jej dałam ;) Tak więc kwestia smaku załatwiona – są boskie. Jeszcze popracuję nad formą :) Dziękuję :)

  37. ShapeMoth
    10 grudnia 2013 o 12:14

    Niestety, kompletna porazka… :( Wszystko sie rozplynelo. Probowalam zmieniac temperature, dodac maki, nic z tego. Wszystko wyladowalo w koszu :(

Leave reply

*

Obrazek w treści komentarza (opcjonalnie)

Back to Top