Róże – ciasteczka maślane

Dzisiaj przepis na eleganckie ciasteczka maślane. Są mniej tłustą wersją róż karnawałowych bo piecze się je w piekarniku, zamiast smażyć w głębokim tłuszczu. Bardzo ładnie się prezentują i są proste do wykonania. Można je zjadać ‚samodzielnie’ ale mogą też być ozdobą tortu. Te róże, które widzicie na zdjęciu upiekła dla nas moja Mama :).

 

RÓŻE – CIASTECZKA MAŚLANE

 

200 g masła

220 g mąki pszennej

220 g mąki krupczatki

3 żółtka

3/4 szklanki cukru pudru

szczypta soli

 

Ze wszystkich składników zarabiamy szybko kruche ciasto. Ciasto formujemy w kulę, zawijamy w folię i wkładamy do lodówki na godzinę.

Zimne ciasto wałkujemy na cienki placek i wykrawamy szklanką koła. Układamy koła tak aby lekko nachodziły na siebie.

 


Zwijamy koła (wzdłuż krótszego brzegu) w luźny rulon. Róże trzeba formować dosyć sprawnie bo ciasto  się szybko ogrzewa i staje się klejące. Można podsypać ciasto mąką ale delikatnie bo zbyt duża ilość mąki spowoduje, że ciastka po upieczeniu będą twarde. Zwinięte ciasto przekrawamy na pół (w miejscu przerywanej linii). Z  jednego rulonu otrzymujemy dwie róże. Róże lekko ściskamy przy podstawie i ‚ustawiamy’ je na blaszce. Podstawę dociskamy bardzo lekko tylko tyle aby płatki się nie rozwijały. Gdy ugnieciemy podstawę zbyt mocno to poszczególne warstwy się połączą i ciasto będzie tworzyć zwartą masę, to w czasie pieczenia góra będzie upieczona, a podstawa surowa w środku.
Pieczemy w temperaturze 180 stopni na jasnozłoty kolor. Ciepłe posypujemy cukrem pudrem.

 

Wydrukuj przepis

16 comments

  1. 22 stycznia 2011 o 13:47

    Przepiękne! Jesteś prawdziwą Mistrzynią! Uwielbiam twoje pomysły!
    Pozdrawiam serdecznie:)

  2. 22 stycznia 2011 o 14:27

    wyglądają cudownie – ile ich wychodzi z takiej porcji ciasta?

  3. 22 stycznia 2011 o 14:44

    jedne z moich ulubionych ciastek, często je robię;)

  4. 22 stycznia 2011 o 14:50

    są prześliczne!
    mama musi być zdolna. :) wiadomo, po kim masz talent. :)

  5. 22 stycznia 2011 o 15:17

    fajny pomysł z tymi różyczkami, pozdrawiam

  6. 22 stycznia 2011 o 15:31

    Oj,ale piękne!
    Widać Aniu, że talent jest u Was dziedziczny!:))
    Wspaniałe różyczki.
    Pozdrawiam ciepło:)

  7. 22 stycznia 2011 o 16:07

    Oh piękne.
    Wspaniała alternatywa dla większości karnawałowych wypieków, które smażą się w głębokim tłuszczu.
    idealne połączenie – nie dość, że smaczne to jeszcze zachwycające od strony wizualnej ;-)

    pozdrawiam

  8. 22 stycznia 2011 o 17:20

    Co prawda nie wiem jeszcze jak smakują, ale wyglądają cudownie, na pewno wypróbuje:))

  9. 22 stycznia 2011 o 18:38

    Sliczniusne!Takie delikatne!

  10. 23 stycznia 2011 o 00:23

    One są prześliczne. Wielką zaletą ich też jest to pieczenie w piekarniku.

  11. 23 stycznia 2011 o 00:48

    piękne!
    och, gdyby róże dostawac właśnie w takiej wersji…

  12. 23 stycznia 2011 o 10:06

    Bardzo dekoracyjne ciasteczka !

    Jakiś czas temu takie różyczki prezentowała Komarka :) Mam je na swojej liście „do zrobienia” i czekają na swoją kolej :)

  13. 23 stycznia 2011 o 17:14

    gdzieś już je widziałam i nawet robiłam, ale przepisu nie pamiętam – jednakże zachwycają za każdym razem:)
    no i teraz przepis zapiszę, żeby nie zapomnieć:)

  14. 23 stycznia 2011 o 19:58

    łał, nie wiedziałam że tak można! Bardzo karnawałowe:)

  15. Marta
    11 września 2012 o 10:04

    Jak długo trzeba piec takie cuda? Bardzo efektowne! ;)

    • Ania
      11 września 2012 o 15:44

      Trzeba pilnować aż ciasteczka będą miały jasnozłoty kolor. Czas pieczenia zależy od grubości ciasta i od tego jak bardzo poszczególne płatki przylegają do siebie.

Leave reply

*

Obrazek w treści komentarza (opcjonalnie)

Back to Top