Świąteczny keks migdałowy (bez mąki)

Przepis na ten keks mnie tak zaciekawił, że musiałam go upiec. Przepis znalazłam na bardzo sfatygowanym, gazetowym wycinku. Ciekawostką jest to, że do ciasta zamiast mąki dodaje się bułkę tartą. Wykonanie jest banalne – wszystko mieszamy łyżką. Przepis nieco zmodyfikowałam. Ciasto jest umiarkowanie słodkie, jednak dodatkowej, lekkiej słodyczy dodaje syrop, którym nasącza się keks. Ciasto ma dosyć zwartą konsystencję, ale jest delikatne, wilgotne, aromatu nadają mu przyprawy korzenne i im dłużej leży tym lepiej smakuje.

 

 ŚWIĄTECZNY  KEKS  MIGDAŁOWY

 

1 szklanka grubo posiekanych migdałów

1 szklanka tartej bułki

150 g brązowego cukru

1/2 szklanki roztopionego masła

skórka otarta z jednej pomarańczy

4 jajka

1 łyżeczka proszku do pieczenia

1 łyżka przyprawy korzennej

 

Syrop do nasączenia ciasta:

sok z 1 pomarańczy

100 g brązowego cukru

1/4 szklanki koniaku

 

Do dużej miski wsypujemy bułkę tartą, posiekane migdały, skórkę pomarańczową, proszek do pieczenia i przyprawy korzenne. Wszystkie składniki  mieszamy. Dodajemy rozpuszczone masło i mieszając wbijamy kolejno po jednym jajku. Gdy składniki się połączą wylewamy ciasto do keksówki (28 cm) wyłożonej pergaminem. Pieczemy 45 – 50 minut w temp. 180 stopni C.  Sprawdzamy patyczkiem czy ciasto jest upieczone.

Sok pomarańczowy podgrzewamy z cukrem. Przecedzamy przez sitko. Do lekko przestudzonego soku dodajemy koniak.

Ciepłe ciasto nakłuwamy gęsto patykiem do szaszłyków. Syropem cukrowo – koniakowym nasączamy ciasto. Nie musicie zużyć całego syropu. Ciasto ma być nasączone, a nie rozmoczone :). Nasączone ciasto odstawiamy do całkowitego wystudzenia. Zimny keks zawijamy w folię spożywczą i odstawiamy na 2 dni. Można jeść od razu po wystudzeniu, ale po dwóch dniach ciasto jest najlepsze.

 

Wydrukuj przepis

 

 

 

12 comments

  1. paula
    17 października 2012 o 20:09

    dodaje do listy ” do zrobienia ” :)

  2. 17 października 2012 o 20:10

    To ja poproszę o dwa kawałki tego cuda :-)
    Pozdrawiam serdecznie!
    Basia

  3. 17 października 2012 o 20:26

    Nigdy jeszcze nie słyszałam o takim pomyśle, ale bardzo mi się podoba i z pewnością wykorzystam :)

  4. 17 października 2012 o 20:26

    Lubię keks i lubię koty, to bardzo przyjemne połączenie zwłaszcza w zimne, jesienne wieczory ;-)

  5. 17 października 2012 o 20:31

    Już tak świątecznie? Matko faktycznie trzeba już powoli zastanawiać się nad menu;)

  6. 17 października 2012 o 20:35

    Koty przyjemnie się łączą ze wszystkim :)

  7. 17 października 2012 o 21:54

    Wspaniały keks! Lubię Twoje przepisy, więc ten keks muszę wypróbować.
    Piękne zdjęcia Aniu.
    Uściski:*

  8. 18 października 2012 o 09:39

    Brzmi intrygująco :)

  9. 18 października 2012 o 09:40

    Mniam, chyba sama spróbuję:)

  10. 19 października 2012 o 16:46

    Zapachniało świętami, super :)

  11. 15 listopada 2012 o 18:58

    Musiało być pycha bo nawet kotek wskoczył na stół ;)
    Lubię w okresie świąt do Ciebie zaglądać, zawsze coś ciekawego i zaskakującego:)

  12. EDEK
    21 grudnia 2012 o 17:05

    upiekłam. nasączyłam, niestety brendy bo koniaku brak. smak (musiałam choć piętkę spróbować) intrygujący dobry, zobaczymy co po 2 dniach leżakowania rzeknie teściowa:)
    moje uwagi. migdały bym jednak posiekała na mniejsze kawałeczki, może je trochę uprażyć.
    nie mam wyciskarki do cytrusów więc pomarańczę najpierw wrzuciłam do blendera a później odsączyłam na bardzo gęstym sitku.
    zużyłam może z połowę Syropu do nasączenia ciasta.

Leave reply

*

Obrazek w treści komentarza (opcjonalnie)

Back to Top